Gdy bilety lotnicze (tanie, a jak!) do Wilna miałem już opłacone, w internecie pojawiła się dość głośna i nieco kontrowersyjna kampania reklamowa tego miasta pod hasłem „Wilno, punkt G Europy” (Vilnius, the G-spot of Europe). Temu sloganowi towarzyszył dopisek „Nikt nie wie, gdzie jest, ale gdy go znajdziesz, jest niesamowicie” (Nobody knows where it is, but when you find it it’s amazing). Po wizycie tam muszę przyznać, że kampania trafiona w punkt, może niekoniecznie G.

Czytaj dalej