„Tuk tuk?”, „Taksi?”, „Łer ar ju gołing?” – Phuket Town znów przywitał mnie standardowo. Po pierwszej wizycie w tym mieście byłem przekonany, że nigdy już tutaj nie wrócę. Tymczasem zaledwie po kilku dniach moja stopa znów stanęła na jego głównej ulicy.

Czytaj dalej