Praga to turystycznie oklepane miasto, szczególnie dla Polaków. Niemniej jednak byłem tam dopiero pierwszy raz. Jak było?

Jeśli chodzi o podróżowanie, lubię stosowanie różnych koncepcji – począwszy od wyjazdów niskobudżetowych, w 100% procentach organizowanych samodzielnie, a skończywszy na wczasach zorganizowanych. Aczkolwiek zdecydowanie preferuję pierwszą opcję. Ma to w sobie nutkę dodatkowej ekscytacji. Ostatni wyjazd – do Pragi – był właśnie takim czymś. Transport i nocleg kosztowały mnie śmieszne pieniądze. Mogłem więcej poświęcić na jedzenie i picie na mieście oraz np. na podróż łodzią po Wełtawie. Finalnie i tak koszt wyjazdu był stosunkowo niewielki, a wydaje mi się, że poznałem miasto nad wyraz dobrze.

Pierwsze zetknięcie z Pragą to dworzec autobusowy Florenc. Dworzec jak dworzec, nic złego w nim nie ma, ale – powiedzmy to otwarcie – jak na tak ładne miasto jest on zwyczajnie kiepski. Także jako wizytówka europejskiej metropolii wypada to niekorzystnie.

Praga, 6:30 – zapach zioła

Jednak to tylko dworzec, raczej nie wyjeżdża się zagranicę, żeby skupiać się na miejscu pełnym autobusów i ludzi z walizkami. Wystarczy oddalić się od niego troszkę w kierunku Starego czy Nowego Miasta, aby podziwiać zadbane kamienice z fasadami pełnymi architektonicznych detali. Już pierwsze 20 minut spaceru wystarczyło, żeby poczuć silną woń dymu z konopi indyjskiej. I to o godzinie 6:30 w dzień roboczy. Najs. Właściwie każdy dłuższy spacer po Pradze oznaczał zapach zioła. Sory, taki mamy klimat.

Wzgórze Petřín

Po zostawieniu bagażu w hostelu udaliśmy się w miasto zupełnie spontanicznie, bez żadnego planu. I tak po chwili znaleźliśmy się na lewym brzegu Wełtawy, a naszą uwagę przyciągnęło wzgórze Petřín (po polsku Petrzyn). Bez zbędnego myślenia udaliśmy się na jego szczyt. Widok z tego miejsca jest niesamowity. Widzimy całą panoramę prawobrzeżnej Pragi.

IMG_20171208_082958

Zejście z Petrzyna to spacer na Hradczany, a potem na Stare Miasto przez Most Karola. Jak tam jest pięknie! Przecudowne kamienice, wąskie ulice, doskonałe widoki na Wełtawę. Na każdym skrzyżowaniu mieliśmy zagwozdkę „gdzie tu iść?!”. Idziesz w lewo – jest super. Idziesz w prawo – jest super. Idziesz prosto – jest super. Jedyne co sprawiało, że człowiek szybko budził się z tego wyjątkowego snu, to klęczący żebracy na Moście Karola, proszący w ten sposób o jałmużnę.

IMG_20171208_095059

IMG_20171210_114402

Ale ta część Pragi to też mnóstwo turystów, ciasnota oraz sklepikarze zdzierający hajs z przyjezdnych. To chyba nic niezwykłego, każdy wie, że okolice największych atrakcji są zazwyczaj miłe dla oka, ale na pewno nie dla portfela.

Jarmark bożonarodzeniowy

Ponieważ mamy okres przedświąteczny, na Starym Mieście organizowany jest jarmark bożonarodzeniowy. Koniecznie trzeba zjeść specjał pochodzący ze Słowacji, ale bardzo popularny również w Czechach. Jest to Trdelnik, bardzo słodkie ciasto zawijane na kij, które następnie jest grillowane. Warto też przyśpieszyć krążenie krwi popijając grzane wino.

IMG_20171209_220306_BURST001_COVER

Josefov – przykład idealnej urbanistyki

Jednym z ciekawszych rejonów w Pradze jest Josefov. To dawna dzielnica żydowska o niewielkiej powierzchni, ze wszystkich stron otoczona przez Stare Miasto. To, co szczególnie utkwiło mi w pamięci, to monumentalne pierzeje złożone z sześciokondygnacyjnych kamienic. Wszystkie z nich są w idealnym stanie. Teraz zrozumiałem już, co autorzy pewnego filmu dokumentalnego o łódzkim getcie mieli na myśli, mówiąc, że Żydzi z zachodu Europy oraz z Pragi, nie mogli się przystosować do nowych, bałuckich realiów… W tych wzniosłych josefovskich kamienicach znajdziemy mnóstwo sklepów drogich marek. Mówiąc krótko – czuć prestiż.

IMG_20171210_143903

Žižkov – serce praskiej alternatywy

IMG_20171209_135435

Jednak Praga to nie tylko najbliższe okolice Wełtawy. Tuż za wspomnianym dworcem autobusowym w kierunku wschodnim znajduje się Žižkov, dzielnia z robotniczymi korzeniami, kojarzona z ludźmi o awanturniczym stylu życia. Spodziewałem się tam zrujnowanych budynków, brudu i mnogiej ilości tanich knajp. Tymczasem okazało się, że w większości jest to zadbany obszar, pełny ładnych kamienic, bez dziur w pierzejach, które w Polsce służą za dziadoparkingi. Ścisłe centra naszych miast często wyglądają dużo gorzej. Panorama Žižkova zdominowana jest przez obrzydliwą wieżę telewizyjną, ale ogólnie i tak wygląda nieźle.

IMG_20171209_111733_BURST001_COVER

IMG_20171209_134908

Dzielnica ma oczywiście swój klimat. Klimat, który również jest budowany przez dużą ilość tradycyjnych czeskich gospód. Jednym z takich lokali jest U Vystřelenýho oka. Jest to taka 100% hospoda. Mamy tam listki, na których kelner odznacza liczbę wypitych piw? Mamy. Mamy jedną osobę z obsługi, która przynosi piwo, a inną, która przynosi jedzenie? Mamy. Mamy psa szwędającego się po knajpie? Mamy. Czyli jesteśmy w domu. No, powiedzmy. Co mnie rozbawiło najmocniej? Tłumaczenie na polski nazwy potrawy Utonutec. Sprawdźcie sami.

IMG_20171209_165259_BURST002

Jeśli chodzi o ciekawe i tanie miejsce na żarcie w centrum, to z pewnością mogę polecić jadłodajnię Havelska Koruna. Zjemy tanio, dobrze – i to zarówno obiad, jak i śniadanie. Minusem jest to, że zjeżdżają się tam polskie wycieczki i można trafić na moment, kiedy kolejki są przeogromne. Poza tym… Polacy. Na wyjeździe do Pragi uświadomiłem sobie, że nic mnie tak nie irytuje w wyjazdach jak zorganizowane grupy polskich turystów. Przychodzi taka szlachta na zwykłą stołówkę, a wybrzydza i oczekuje standardów jak w najlepszych restauracjach. Do tego zachowuje się chamsko. Koszmar. Także trzeba się cieszyć, jeśli nie natrafimy na polską wycieczkę w Havelskiej Korunie.

IMG_20171208_120511

Wzgórze Letná

Wzgórze Letná to kolejny bardzo dobry punkt widokowy na miasto. Z tego, co powiedziała mi koleżanka z Pragi, jest to bardzo przyjemne miejsce. Niestety zwiedziłem je tylko w niewielkiej części, akurat w miejscu, które określiłbym spotem skejtów. Dla mnie bardzo na plus.

IMG_20171210_141756

Praga jest pięknym miastem, z pewnością tam wrócę. Natomiast w kolejnym wpisie opowiem nieco o praskich multitapach. Jak one mają się do polskich? Jak czeski craft? Przekonacie się w kolejnym wpisie. Gorąco zapraszam.

IMG_20171209_205919 IMG_20171208_101356_BURST003