IMG_0696

W Łodzi powstał największy multitap w naszym kraju – a właściciele twierdzą nawet że w Europie – pod względem ilości kranów. To kolejny lokal marki PiwPaw. Jak wrażenia?

Na początku trzeba uczciwie przyznać, że promocja pubu jak na razie mocno kuleje. Otwarcie miało miejsce w piątek 02.09.2016. Tego dnia fanpage łódzkiego PiwPawa miał jedynie nieco ponad 100 polubień. Zdawkowe informacje pojawiały się chyba tylko wyłącznie na nim. Nawet nie wspomniano o nowej lokacji multitapu na profilach warszawskich PiwPawów. Za to wielki minus dla organizatorów. Największy multitap Europy powinien być otwierany z pompą (nomen omen)!

IMG_0689

Na szczęście można powiedzieć – kto miał wiedzieć, ten wiedział. Wśród takich osób znalazłem się również ja, więc w sumie narzekać nie powinienem. I raczej nie będę. Obsługa, a właściwie jedna bardzo otwarta barmanka, zachęcała do darmowych próbek, zarazem wspominając, że to największy PiwPaw. Na pytanie, czy zawsze 104 krany mają być czynne, odpowiedziała, że tak, poza pierwszymi dniami funkcjonowania pubu. W piątek około godziny 17 zajętych było około 40 nalewaków, jednak już po wypiciu pierwszego piwa (i kilku próbek) liczba dostępnych trunków tego rodzaju zwiększyła się. Każde z nich było w promocyjnej cenie 10 zł za pół litra. Taka oferta miała obowiązywać aż do podłączenia wszystkich kranów.

IMG_0692

Widać było, że informacja o otwarciu dotarła do niewielkiej grupy ludzi. W piątek o 17, gdy odwiedziłem lokal, tylko jeden stolik był zajęty. Potem liczba ta nieco wzrosła, ale w dużej mierze były to osoby, które przechodziły przypadkiem i zobaczyły nowy lokal na Piotrkowskiej. Bo oczywiście tam mieści się nowy PiwPaw. Czy wszystkie lokale z dobrym piwem muszą mieścić się na tej ulicy lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie? Powstał co prawda Kij w miejscu dawnego, kultowego Bagdadu, ale szczerze mówiąc nie jest to taki rasowy multitap, a i jego krótki staż może budzić wątpliwości przy odpowiedzi na to pytanie. Wracając jednak do łódzkiego PiwPawu – ma on świetną lokalizację. Położony jest niedaleko skrzyżowania wspomnianej Piotrkowskiej z Piłsudskiego. Jest to okolica najbardziej „warszawska” – tuż obok znajduje się najwyższy biurowiec w Łodzi, czyli Red Tower. W podobnej odległości buduje się kompleks hotelowo-biurowy, którego największa cześć ma mieć podobną wysokość. Zatem wspólny pierwiastek ze stołecznymi PiwPawami został zachowany.

IMG_0691

W Warszawie byłem w PiwPawie na ulicy Parkingowej. Muszę przyznać, że spróbowałem tam bardzo dobrych i ciekawych piw (w tym WWA z Bazyliszka, które zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie). Jednak sam lokal był dla mnie niezbyt pociągający. Obsługa średnia, a sam wystrój zbyt chłodny, niezachęcający do rozkoszowania się piwem. Natomiast w Łodzi sytuacja wygląda inaczej. We wnętrzu króluje minimalizm, zarazem powodując, że lokal ma „swój” klimat. Cegła miesza się z drewnem i jest to udane połączenie. W piątek wiele rzeczy nie było dopiętych na ostatni guzik, ale mam tutaj bardziej na myśli szczegóły techniczne niż kompromitujące przeoczenia, bo tych drugich nie było. Wśród pierwszych można wyróżnić malowanie na szybko znaków kierujących do toalet (każdy choć trochę myślący człowiek od razu powinien się domyślić, gdzie one są, bez jakichkolwiek wskazówek). Podobnie rzecz się ma do napisów na drzwiach toalet, żeby wyróżnić część damską i męską. Jeśli o mnie chodzi, może to zostać na zawsze w takiej formie.

DSC_0001

Może pojawić się tylko pytanie – czy te 104 krany to nie za dużo? Czy to wszystko będzie miało ręce i nogi – tzn. czy rotacja piw będzie wystarczająca i czy wszystkie one będą świeże? Pozostaje mieć nadzieje, że tak, bo szkoda tak ciekawie zapowiadającego się multitapu. Trzymam kciuki i polecam sprawdzić łódzkiego PiwPawa samemu.

IMG_0690