Źródło: crackunit.com

Źródło: crackunit.com

Piwo, jak i wiele innych używek, przewija się w tekstach polskich raperów wielokrotnie. Jakie konkretnie są to marki?

„Dobre czasy, złe czasy, ale leje się bro” lub „Włącz Sensi Pelsona i pieprznij browar/Proste przyjemności – najcenniejszy towar” to tylko pojedyncze przykłady. Nic dziwnego zresztą, piwo lubi mnóstwo ludzi, ale niewielu się na nim zna. Dotyczy to także raperów. O tym, że z ich świadomością piwną nie jest za ciekawie, wspomniał w wywiadzie ze mną Hukos. W tekstach raperów pojawiają się przede wszystkim koncernowe nazwy, niekiedy te niby regionalne jak Królewskie. Jakie dokładnie marki się pojawiają w utworach polskich raperów?

„W sumie to piłem już szóste Tyskie”

To wers z kawałka Smarkiego „Hotdog” (sam utwór nota bene innowacyjny jak na polski hip-hop). Tyskie – przez lata najpopularniejsze polskie piwo, obecnie ustąpiło miejsca Żubrowi. Częste rymowanie nazw różnych marek to inklinacja po stylu Pezeta z „Muzyki Klasycznej”. Utwór obrazował zwykłą sytuację w klubie nocnym – mamy zatem zupełną prostotę życia, bez dywagacji na temat piwa i innych dodatków.

„Piję ostatniego Millera…”

Tutaj wspominany wcześniej Pezet i jego kawałek z ostatniej płyty „Radio Pezet”, czyli „Na pewno”. Nawiązywanie rapera do konkretnych marek nie zniknęło zupełnie po „Muzyce Klasycznej”. Potem nawet wróciło ze zdwojoną siłą („Mam ten styl”). W jego twórczości pojawiają się odniesienia do uznanych, choć niekoniecznie dobrych, rzeczy. Tak samo mamy i w tym miejscu. Piwo Miller jest zdecydowanie czymś nijakim.

„Jestem stąd, gdzie rządzi Królewskie, nie Miller…”

W powyższym wersie spotykamy to, co bywa zmorą dla świadomych piwoszy. Pyskaty jest z Warszawy, a warszawskim piwem jest Królewskie. Guzik prawda! Po zamknięciu stołecznego browaru, który warzył to piwo, jego produkcja została przeniesiona w inne miejsce. Nie ma on już niczego wspólnego z Warszawą. Jednak w pamięci jej mieszkańców marka Królewskie wciąż jest silnie zakorzeniona. Analogicznie jest z Piastem, niby sztandarowym wrocławskim piwem. Nieznajomość miejsca produkcji boli. Królewskie pojawia się jeszcze w „Witaj śmieci” Mesa, ale o tym utworze za chwilę.

„Wyj@@@em jakieś szesnaście małych Heinekenów”

To właśnie pochodzi z „Witaj śmierci” Tego Typa Mesa, numeru z jego solowego debiutu. Oprócz wspomnianego Króleskiego pojawia się też Heineken. Kolejne z niby lepszych piw, którymi można się lansować wśród znajomych. Tak przynajmniej było, gdy miałem naście lat.  Nie wiem, jak teraz, ale kiedyś małe Heinekeny, podobnie jak powiększone (0,65 l), były dość popularne. Z ust polskich raperów słowo Heineken pada stosunkowo często. Przykładem jest jeszcze kawałek „Om nom nom” Dwóch Sławów („Piję Heinekena złotego jak bursztyn”).

„Typ ma w dłoni Redd’sa, chce nawijać o…”

Końca wersu nie napisałem, bo nie mam zamiaru promować innych używek niż piwo (no może whisky i pochodne). Jest to jeden z tzw. punchline’ów, czyli w tym przypadku mocnych, uderzających wersów. Ma również za zadanie dissować, z tym że jest to strzał w niebo, nie atak na daną osobę. Wymowa wersu jest taka, że Redd’s nie jest piwem dla prawdziwych mężczyzn, a dla typowych metroseksów. To chyba nie zmieniło się do dzisiaj. Czy widok faceta pijącego Redds’a nie wzbudza politowania? Autorem kawałka jest Pih.

„Kilka Ciechanów i pizzę…”

Wers Quebonafide z „Wyjdziesz na dwór” Rasmentalismu z najnowszej płyty zespołu. Raper pochodzi z Ciechanowa, nic dziwnego, że nawija o Ciechanach. Ta marka zdobywa coraz większą popularność, także dzięki skandalom. Prawicowe ciągoty właściciela browaru z czasem zaczną przyciągać zwolenników, pewnie i w polskim rapie również.

„Piję tylko Perłę…”

To Kuba Knap, znany z miłości do tego piwa. Piwo nudne jak flaki z olejem, ale niech mu będzie. Niby regionalne, ale prawie koncernowe. Cóż.

„AleBrowar, BrewDog, Mikkeler, Pinta…”

Na koniec nieco z przekąsem rap od amatorów. Kawałek dedykowany Kopyrowi, gdzie pojawiają się marki polskich piw rzemieślniczych. Kiedy jakiś profesjonalny raper odniesie się do tego rodzaju trunków? Czekam na jakieś punche z wplecionym Rowing Jackiem czy Atakiem Pinty.