IMG_20170616_111625

Lwów jest przyjaznym turystycznie miastem dla Polaków. Także cenowo. Zapraszam na relację z wizyty we Lwowie.

Na początek drobna rada – jeśli ten wpis skłoni Cię do odwiedzenia Lwowa, jedź pociągiem, przejdź granicę na pieszo lub leć samolotem. Wybrawszy się autokarem, straciłem na granicy łącznie 10 godzin – 4 przy wjeździe na Ukrainę, 6 przy powrocie do Polski.

Pierwsze wrażenie – Dworzec Główny

Autobus ukraińskiej linii East West Eurolines miał zatrzymać się tylko na jednym przystanku we Lwowie – na Dworcu Stryjskim. Jednak rozkład swoje, kierowcy na Ukrainie swoje. Najważniejsze jednak, że zatrzymał się przy głównym dworcu kolejowym. Wcześniej widziałem zdjęcia z gugla i budynek architektonicznie bardzo mnie zauroczył. Tym bardziej ucieszyłem się, że swoją przygodę z utraconym polskim miastem będę mógł rozpocząć właśnie tam. Tymczasem, owszem bryła budowli jest przepiękna, stan również nienaganny, ale całość niweczy najbliższe otoczenie. Nieład, zniszczony beton, śmieci, stare blaszane budy, smród… Nie przesadzę za bardzo, pisząc, że wygląda to na trzeci świat. Zdjęcie niżej nie oddaje tego w najmniejszym procencie.

IMG_20170618_125957

Taxi czy Uber?

Nie trzeba długo czekać, żeby podszedł do nas jakiś taksówkarz i zaproponował transport. Wszyscy przedstawiciele tego zawodu we Lwowie, gdy domyślą się, że jesteś Polakiem (czyli bogatym turystą), będą rzucać kwotę 100 hrywien za podrzucenie do ścisłego centrum. Aha, raczej nie oczekujcie taksometrów, tam cenę lepiej uzgodnić przed wejściem do taxi. Dość ciężko zejść poniżej 80 hrywien, ale można próbować.

Lepszym rozwiązaniem jest jednak skorzystanie z Ubera, który również we Lwowie istnieje. W pobliżu dworca autobusowego numer 8 (tuż obok kolejowego) znajdziemy wi-fi i możemy odpalić aplikację. Za przejazd w okolice rynku zapłacimy około 50-55 hrywien. Przeliczając na złotówki, taxi to koszt 12-14 zł, Uber – 7-8 zł. Wiem, że tak czy siak jest to niska kwota, ale po co przepłacać?

Centrum miasta

Jadąc ulicami, nasuwają się porównania do polskich miast. Dla mnie Lwów to połączenie Krakowa z Łodzią. Bardzo ładna starówka, a obok niej okolica z XIX- i XX-wiecznymi kamienicami. Przy czym przejście między tymi częściami miasta jest płynne, nie ma wrażenia szoku. Jednym z punktów początkowych starszej dzielnicy jest Opera Lwowska z przepiękną elewacją.

IMG_20170616_195503

Ślady polskości są wciąż wyraźne, widać to po dawnych napisach na murach, w wielu lokalach obsługa zna nasz język. Pytanie – dlaczego zatem tak niewiele restauracji posiada menu w wersji po polsku, skoro to Polacy stanowią najliczniejszą grupę turystów?

Poza tym centrum tętni życiem, jest wiele nietypowych miejsc, o czym potem.

IMG_20170617_110533

Przeciętny Polak=Król we Lwowie

Z uwagi na niski kurs hrywny w ostatnim czasie, Lwów jest miastem tak przystępnym cenowo dla Polaków, że wydając niewielkie pieniądze – oczywiście w PLN-ach, bo hrywny wydaje się setkami – możemy pozwolić sobie naprawdę na wiele. Przy kursie 1 zł=6,9 hrywny, wystarczy wymienić mniej niż 450 zł, by otrzymać minimalną pensję na Ukrainie, która wynosi obecnie 3200 hrywien netto. Warto dodać, że została ona podwojona na początku tego roku. Na długi weekend we Lwowie jest to aż za duża kwota, wydając mniej na osobę i tak można sobie pozwolić na stołowanie się w najlepszych lokalach oraz picie wszelakich alkoholi.

Jak wyglądają konkretnie ceny? Cóż, za dobry obiad i butelkę wina w dość eleganckim lokalu zapłaciliśmy niecałe 80 zł na cztery osoby. Kawa po lwowsku, czyli z dodatkiem likieru kawowego, cytryną i cynamonem w jednej z najlepszych kawiarni w mieście, czyli Kopalni Kawy na samym rynku, kosztowała jakieś 7-8zł. A trzeba przyznać, że Lwów to miasto kawą pachnące, z wieloma wyjątkowymi kawiarniami.

IMG_20170616_102652

Piwo z koncernów – ale mam tutaj na myśli np. Porter Lwowski czy całkiem niezłego lagera jakim jest Lwowskie 1715 – to wydatek 25-40 hrywien (3,5-6zł). Oczywiście mam na myśli lokale na rynku i okolicach. W zwykłym sklepie kupimy 1715 nawet za 9 hrywien (ok. 1,2 zł). Piwa w dobrze znanym Teatrze Piwa Prawda kosztują 20-24 hrywny (okolice 3 zł) ale za 250 mililitrów. Do  tego miejsca wrócę w innym wpisie.

IMG_20170615_104926 IMG_20170615_184410_BURST005

Nietypowymi lokalami w których byłem są Dom Legend oraz Lampa Gazowa. Na pierwszym się zawiodłem, faktycznie jest on wyjątkowy, ale bardzo ciasny i uznałem, że jedzenie przy setkach przeciskających się turystów nie jest tym czego oczekuję. Podobnie z Lampą Gazową, jednak tam akurat było przyjemnie, lecz brakło miejsca.

Lwów – świat, który w Polsce już się skończył

Na Ukrainie byłem pierwszy raz. Znajomi z pracy mówili mi przed wyjazdem, że wystarczy przekroczyć granicę polsko-ukraińską, by cofnąć się w czasie o 30 lat. W jednym filmie na jutubie spotkałem się z opinią, że Lwów wygląda jak Hawana Europy, dlatego że jeździ tu mnóstwo starych samochodów. Uważam, że są to mocne hiperbole, ja mimo wszystko zaskoczyłem się pozytywnie tym jak to wszystko wygląda. Aczkolwiek, jednoznacznie widać, że Polska znacznie wyprzedza swojego wschodniego sąsiada w rozwoju. Wspomniałem już o stanie otoczenia dworca, autobusy kursują jak chcą, opóźnienia (naprawdę spore!) to norma i trzeba być na to przygotowanym. W Polsce sprowadzamy tramwaje z Niemiec, one jeżdżą u nas kilkanaście lat, a potem są sprzedawane na Ukrainę. Poszukajcie w necie, jak wygląda tam kasowanie biletu.

IMG_20170615_195207

We Lwowie pełno jest budek telefonicznych na ulicach. Mimo, że większość samochodów nie różni się od tych, które poruszają się po naszych drogach, z łatwością znajdziemy stare Łady oraz inne modele, które u nas praktycznie nie są już widywane. I największy problem – śmieci. Z powodu powtarzających się pożarów oraz powiązanych z nimi osunięć ziemi zamknięto podmiejskie wysypisko śmieci. Przez to na ulicach można ujrzeć sterty śmieci, a okolicy grozi katastrofa ekologiczna.

IMG_20170618_093048

Weekend we Lwowie mogę polecić każdemu. Jest to bardzo urokliwe, a zarazem tanie dla nas miasto. Koniecznie trzeba wybrać się na Cmentarz Łyczakowski oraz Wysoki Zamek. Zdjęcia niżej.

IMG_20170616_151323

IMG_20170617_134123