Łódzkie multitapy i browary restauracyjne

z-innej-beczki1

Łódź nie jest miastem z mnóstwem multitapów czy browarów restauracyjnych. Za to te, które istnieją, są w większości wyjątkowe.

Mamy i miejsca zasłużone dla polskiej kultury piwnej, i miejsca niezwykle klimatyczne. Oczywiście żaden lokal nie jest idealny. W tym wpisie prezentuję łódzkie multitapy i browary restauracyjne wraz z ich zaletami i wadami.

Piwoteka Narodowa (ul. 6 Sierpnia 1/3)

Źródło: beerpubs.pl

Źródło: beerpubs.pl

Zanim powstał pub, jeden z pierwszych multitapów w całej Polsce, istniał (i istnieje nadal) sklep z dobrym piwem. Właśnie niedawno obchodził 7 urodziny. Sam multitap pojawił się na piwnej mapie Polski w 2011 roku. Dzięki dużej aktywności właścicieli szybko stał się wręcz kultowym lokalem. W kwestii różnego rodzaju wydarzeń – nie tylko bezpośrednio związanych z piwem – nic się nie zmieniło. Cały czas Piwoteka Narodowa organizuje ciekawe spotkania z nowymi browarami, premiery piwne. Jest to punkt obowiązkowy dla każdego miłośnika dobrego piwa.

Oczywiście nie oznacza to, że Piwoteka Narodowa jest idealnym multitapem. W niektóre weekendy ciężko znaleźć wolny stolik. Wtedy widać, że przydałoby się trochę więcej przestrzeni. Pub serwuje piwo w 3 różnych pojemnościach – 100, 300 i 500 ml. Niestety ich cena nie jest do siebie proporcjonalna, ale szczerze mówiąc, niewielka cześć lokali proponuje takie rozwiązanie.

Pub sporo zyskał wizerunkowo w ostatnim czasie. To za sprawą dwóch kwestii. Pierwszą był remont kamienicy, w której mieści się lokal. Drugą było przeistoczenie części ulicy 6 Sierpnia w pierwszy w Polsce woonerf, czyli podwórzec miejski. Od tego czasu jest to jedna z najpopularniejszych miejscówek w Łodzi.

Z innej beczki (ul. Moniuszki 8)

Źródło: beerpubs.pl

Źródło: beerpubs.pl

Wychodząc z Piwoteki, potrzebujemy nie więcej niż 5 minut na dostanie się do kolejnego multitapu – Z innej beczki. Lokal położony jest przy ulicy Moniuszki, w bliskim sąsiedztwie Piotrkowskiej. Pierwsze co rzuca się w oczy, to ogródek, którego wielkie walory ujawniają się latem. Z innej beczki ma naprawdę duże rozmiary i świetny klimat. Knajpa podzielona jest na kilka sal, każda o nieco innym wystroju. Znajdziemy tam też duże stoły, przy których może bez problemu usiąść 10 osób. Bardzo istotne jest, że ma się tam duże poczucie intymności, szczególnie przy jednym ze stolików, ukrytym w kącie. W tej kwestii jest to najlepszy lokal z piwem, w jakim w ogóle byłem.

Aczkolwiek, przez to widać też niewykorzystany potencjał. Organizuje się niewiele dodatkowych atrakcji, a spore rozmiary lokalu na pewno by temu sprzyjały. Przez jakiś czas były organizowane koncerty, ale płatne, co niekoniecznie zachęcało do przyjścia do pubu, jeśli nie miało się w ogóle pojęcia o danym muzyku. Plusem jest wprowadzenie cen proporcjonalnych do objętości. Co prawda stosowane są zaokrąglenia i jeśli piwo kosztuje 10 zł za pół litra, za jego 300 ml zapłacimy 7 zł. Z innej beczki to też punkt konieczny do odwiedzenia podczas wizyty w Łodzi.

The Eclipse Inn (ul. Piotrkowska 80)

lodz.wyborcza.pl

lodz.wyborcza.pl

Lokal stylizowany jest na typowy angielski pub, co sprawia, że znacząco różni się od pozostałych multitapów. Mieści się w piwnicy, w wystroju panuje przepych, ale raczej przemyślany. W jego skład wchodzi mnóstwo butelek i puszek po piwach, wyeksponowanych w ciekawy sposób. Na ceglanych ścianach zawieszone są też zdjęcia przedstawiające brytyjski krajobraz – zarówno ten naturalny, jak i miejski. „Brytyjskość” lub jak ktoś woli „wyspiarstwo” widać także na kranach. Duża ilość piw pochodzi z Wysp Brytyjskich. Oczywiście są też polskie piwa rzemieślnicze. Wybór jest spory.

Na minus zasługuje zbyt mała ilość miejsc, szczególnie przeszkadza to, gdy wybiera się do pubu większą grupą. Niektórym też przepych w dekoracjach może przeszkadzać.

Chmielowa Dolina (ul. Piotrkowska 123)

Źródło: idbconsulting.24registry.com

Źródło: idbconsulting.24registry.com

Ostatni z łódzkich multitapów jest multitapem najmniej rasowym. Ale po kolei. Chmielowa Dolina oferuje duży wybór piw lanych i bardzo duży wybór piw butelkowych. Ceny są bardzo przystępne. Beer geek może bez problemu wybrać się tam z osobą, która chce się po prostu napić piwa w odpowiednej dla niej cenie. Ruch w lokalu jest spory, ale da się nawet w weekendy znaleźć wolne miejsce. Położenie od frontu ulicy Piotrkowskiej pozwala na wystawienie na niej ogródka w ciepłe dni.

Niestety jest to multitap bez szczególnego klimatu, który bez problemu wyczuwalny jest w Piwotece, Z innej beczki i The Eclipse Inn. Zaraz po zajęciu stolika podchodzi do Ciebie kelner i pyta się o zamówienie. W multitapach preferuję samodzielne wybranie się po piwo i płatność od razu. Multitap ma być miejscem pełnym luzu. Tego brakuje w Chmielowej Dolinie. Pozostaje cieszyć się z dobrego wyboru piwa i względnie niskich cen niektórych.

KIJ (ul. Jaracza 45)

Źródło: lodz.wyborcza.pl

Źródło: lodz.wyborcza.pl

KIJ przejął lokal po kultowym Bagdad Cafe, co już na starcie bardzo podniosło mu poprzeczkę. Trzeba też przyznać, że multitap położony jest z dala od ulicy Piotrkowskiej, a to dodatkowe utrudnienie dla prowadzenia działalności takiego typu.

Pub długo szukał pomysłu na siebie, początkowo organizowano tam imprezy taneczne (!) w soboty, co oczywiście okazało się niewypałem. Jednak w końcu skupiono się na kameralnych koncertach oraz podobnych wydarzeniach (vide stand up). Dzięki temu miejsce wypracowało sobie swój unikalny styl.

O wnętrzu nie trzeba za wiele pisać. To od zawsze był wielki plus tego miejsca. Jego piwnice są bardzo urokliwe. Przyjemnie jest również posiedzieć wśród zieleni w ogródku latem.

Piw Paw (ul. Piotrkowska 147)

IMG_0696

Największy multitap w Polsce, jeśli chodzi o liczbę kranów z piwem. Jest ich aż 104! Industrialne wnętrze, pełno ludzi w weekendy oraz ciągły dylemat – które piwo wybrać?

Więcej o lokalu przeczytasz TUTAJ.

The Rollin’ Barrel (ul. Wólczańska 40/42)

Najnowszy nabytek na piwnej mapie Łodzi. Przyjemna knajpka z klimatem i pomysłem na siebie. Położona poza bezpośrednią strefą ulicy Piotrkowskiej, lecz w jej bliskim sąsiedztwie.

Więcej do przeczytania TUTAJ.

Bierhalle (Manufaktura)

Źródło: bhmanufaktura.wartobyc.pl

Źródło: bhmanufaktura.wartobyc.pl

Bierhalle to sieć browarów restauracyjnych, gdzie królują klasyczne style piwne. Kelnerki ubrane są jakby Oktoberfest trwał cały czas. Można tam się napić zawsze pilsa czy weizena, sezonowo pojawiają się piwa spoza kanonu. W Łodzi Bierhalle położone jest w świetnym miejscu, które gwarantuje znakomitą sprzedaż. Można pooglądać sprzęt browarniczy wraz z opisem procesu warzenia piwa. W łódzkim lokalu jest ono zrobione naprawdę solidnie. Jeśli ktoś chce się napić dobrej klasyki, powinien tu zajrzeć.

Księży Młyn (ul. Tymienieckiego 22/24)

Źródło: nachmieleni.pl

Źródło: nachmieleni.pl

Jest to przede wszystkim restauracja, gdzie browar ma być tylko dodatkiem. Na całe szczęście ten dodatek to duży plus. Lokal położony jest w szczególnym miejscu, czyli – jak sama jego nazwa mówi – na Księżym Młynie. Jest to okolica z wspaniałą, ceglaną architekturą przemysłową, która jest sukcesywnie rewitalizowana. Ma to niesamowity klimat. Sam lokal jest elegancką restauracją, co szczerze mówiąc, nieco mi się gryzie z miejscem, gdzie pije się piwo. Niestety możemy trafić akurat na taki dzień, kiedy z kranu leje się tylko marcowe, ale nawet ono pite na miejscu jest nad wyraz dobre.

Piwo z browaru leje się od czasu do czasu w łódzkich multitapach, choćby w Piwotece Narodowej. Poza tym możemy kupić butelkowe piwa z Księżnego Młyna. Nic dziwnego że browar określa się jako restauracyjno-rzemieślniczy. Piwa w nim warzone są wykonane solidnie, polecam wędzony porter. Mam także ochotę na coś więcej, a podobno Russian Imperial Stout już czeka na swoją kolej.

Klubopiwiarnia/Browar Warkot (ul. Narutowicza 7/9)

Źródło: http://klubopiwiarnia.pl

Źródło: klubopiwiarnia.pl

Browar restauracyjny mieszczący się w budynku Kaskada, który lata chwały ma już za sobą. Kiedyś było to miejsce spotkań łódzkiej śmietanki towarzyskiej. Jednak powoli ta lokalizacja się odradza. Wystarczy wspomnieć o świetnym klubie bilardowym Frame. Teraz również Klubopiwiarnia nadaje budynkowi nowego życia.

Plusem Klubopiwiarni jest rozmiar lokalu. Wnętrze także urządzono z pomysłem – raczej minimalistycznie, ale w klimacie browarno-industrialnym. Piwa są solidne, próżno jednak szukać tutaj bardziej wymyślnych stylów.

W których łódzkich miejscówkach z dobrym piwem byliście? Który lokal podoba Wam się najbardziej?

Categories: Opinie

Zeus. Jest super [RECENZJA] » « Piwo – element natury czy wytwór człowieka?

2 Comments

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Copyright © 2018 Piwny Rap

Theme by Anders NorenUp ↑

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress