Drożdże piwowarskie to – w mojej opinii – najważniejszy element produkcji piwa. Trzeba je poznać, żeby zrozumieć ich zachowanie. Chcesz być mistrzem w piwowarstwie? A może chcesz tylko dowiedzieć się o cudzie przemiany brzeczki piwnej w piwo? A może chcesz się pośmiać? Ten wpis jest dla Ciebie.




Zacznijmy od podstawowych rzeczy. Drożdże piwowarskie są dodawane do brzeczki piwnej po to, aby stała się ona piwem. Brzeczka jest bardzo bogata w cukry proste, co czyni ją niebywale atrakcyjnym pożywieniem dla drożdży. Dzięki temu dostajemy odprężający alkohol i orzeźwiający dwutlenek węgla w gotowym piwie.

Gdy już zdecydowałem się na warzenie piwa w domu, moja świadomość pracy drożdży ograniczała się właśnie do tego, co napisałem w poprzednim akapicie. Czyli dajcie mi alkohol i tyle. O wiele bardziej skupiałem się na słodzie i chmielu. Jednak to tylko składniki. Drożdże natomiast są pracownikami browaru. I – co nieco może zmartwić obecnych i przyszłych piwowarów – są one wyżej w hierarchii pracowniczej. Nieźle, nie? To Ty planujesz inwestycje, dajesz pieniądze na sprzęt, wybierasz styl warzonego piwa, nosisz te wory ze słodem, a i tak wszystko zależy od drożdży. Oddajesz w ich ręce swoją ciężką pracę, a one mogą ją zniszczyć za jednym zamachem.

Oto Twoi przełożeni

Oto Twoi przełożeni

Twoja praca to nic. Później musisz dbać o swoich przełożonych, dogadzać im.

  • „Troszkę za ciepło, mógłbyś podkręcić klimatyzację?” – mówią.
  • „Oczywiście, jestem na każdy Wasz rozkaz” – inaczej nie próbuj nawet odpowiadać.
  • „Troszkę brakuje mi tlenu, chyba zaraz zemdleję…” – straszą.
  • „Nie! Już uchylam lufcik!” – no stary, nie masz wyjścia.

 A już najgorzej jeśli masz ambicje na zrobienie czegoś wielkiego. Choćby na uwarzenie porteru bałtyckiego. Gdy drożdże zobaczą, jaką robotę im zleciłeś, odpowiedzą chórem:

„Pierdolę, nie robię!”.

Ty jak głupi będziesz się modlił przed fermentorem do nich, błagając o przeprosiny i obiecując, że to się już nie powtórzy. Po trzech dniach modłów jakaś komórka drożdżowa w końcu się ulituje i powie reszcie:

„Dobra, już i tak mieliśmy z niego niezły ubaw. Chodźcie”

Będziesz się cieszył, jakbyś trafił szóstkę w totka. Takie życie piwowara.

To może być Twoja ściana płaczu

To może być Twoja ściana płaczu

Najedzone, zmęczone po pracy drożdże pójdą sobie spać. Mogą się zdenerwować, gdy będziesz je potem jeszcze dodatkowo prosił o nagazowanie piwa w butelce. Pewnie to zrobią, ale w przyszłości mogą utrudnić Ci picie gotowego napoju. Jeśli tylko dasz im możliwość przedostania się z butelki do pokalu czy kufla, z pewnością to wykorzystają. I będą śmiać się prosto w twarz:

„Hahahaha. Nie zasmakujesz pyszności bez nas, bratku”

Drożdże to kapryśne stworzenia, ale jednak prawdziwi fachowcy. One zawsze będą górować nad Tobą, Twoim zadaniem jest zaspokajanie ich kaprysów. Może są one płci żeńskiej. Zachowanie wskazywałoby na to. I to chyba pasuje. Bo tak samo jak kobiety, drożdże mają wymagania, ale potrafią pięknie się odwdzięczyć.

Źródło zdjęcia: kuchniapiwowarkiagi.pl

Źródło zdjęcia: kuchniapiwowarkiagi.pl