Źródło: home-brew-supplies.com

Źródło: home-brew-supplies.com

Wpis z zeszłego tygodnia, dotyczący mojego stosunku do rozdawania piwa domowego, przyjął się dobrze. Wiele osób się ze mną zgodziło. Czas napisać jasno, o jakich zasadach trzeba pamiętać koniecznie podczas picia piwa od piwowara domowego.

Czuj się wyróżniony

Piwo domowe to coś, w co jego twórca wkłada sporo pracy, a już na pewno mnóstwo pasji. Jeśli tego nie docenisz, sprawisz przykrość osobie, która podarowała Ci efekt swoich zainteresowań, część swojego życia. Piwowarstwo domowego to nie produkcja bimbru, mimo że techniczne słownictwo podobne (vide „zacier”). Idee obu tych rzeczy raczej się rozmijają. Gdy ktoś o moim piwie myśli tak jak o jakimś bimbrze, nie czuję się z tym komfortowo. Ten dwuwers najlepiej to oddaje: „I jak mam być szczery to fajnie mi nie jest/Gdy depczesz po moich uczuciach…”. Dlatego czuj się wyróżniony zaufaniem, którym darzy Cię człowiek oddający Ci fizyczny wytwór swojej pasji.

Nie oddawaj piwa domowego innej osobie

Jest to ściśle powiązane z punktem wyżej, ale postanowiłem  uściślić tę kwestię w oddzielnym akapicie. Piwo domowe to prezent i to nie jakaś tam chińska (no racism) tandeta z centrów handlowych. To podarunek dla Ciebie, nie dla Twoich kumpli, ciotek, wujków. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem piwa, to już lepiej nie przyjmuj prezentu w takiej formie. Nie ma co się wówczas silić na kurtuazję. Podsumowując, piwo domowe to prezent tylko i wyłącznie dla Ciebie.

Nie pij prosto z butelki!

Przechodzimy do technicznych szczegółów. Przez lata pokazywano nam, że piwo można pić bezpośrednio z butelki lub nawet z puszki, choć niektórzy na to patrzą krzywo. Natomiast opcja z butelką to standard i rzeczywiście w niektórych sytuacjach, np. podczas grilla za miastem, jest to też wygodne. Jednak piwa domowego z butelki nie można pić w ten sposób pod żadnym pozorem! To piwo niefiltrowane, a w domowych wyrobach osadu jest znacznie więcej niż w przypadku podobnych, ale komercyjnych trunkach. Uwierzcie mi, że ten osad potrafi całkowicie zmienić smak piwa i to w zdecydowanej większości przypadków na gorsze.

Nie wlewaj całości!

Wspomniany osad, przede wszystkim drożdżowy, zazwyczaj jest zbity na samym dnie butelki. Jeśli tak nie jest, bo piwo podczas transportu zostało wytrzęsione, włóż je do lodówki w pozycji pionowej na przynajmniej 48 godzin. Wtedy osad powinien opaść na dół. Gdy będziesz już wlewać piwo do butelki, rób to ostrożnie, pod kątem 45°, a końcówkę zostaw w spokoju. Nie może ona trafić do pokalu, szklanki czy kufla. Nie może.

Źródło: piwo.org

Źródło: piwo.org

Nie spodziewaj się bezsmakowego badziewia

Mało prawdopodobne, że trunek dostany od piwowara domowego będzie najlepszy w swoim rodzaju. Wynika to np. z doświadczenia w warzeniu, nieidealnych warunków sanitarnych w domu itd.. Na pewno jednak będzie to coś o wyrazistym smaku w porównaniu do koncernowej masówki. Nikt nie robi piwa w domu podobnego do najpopularniejszych polskich marek. Mija się to z celem, nawet nie jest opłacalne ekonomicznie. Możesz spodziewać się większej goryczki, większej pełni smakowej, bogactwa aromatów. Bądź tego świadomy!