IPA dolnej fermentacji, czyli mocno nachmielony lager

India Pale Ale to taki styl piwa, który ma pokazać jakie efekty potrafi dać chmiel. Od zawsze dziwiłem się, że takie zadanie stoi przed piwami fermentacji górnej, a nie przed lagerami. Całe szczęście Browar Kormoran postanowił zaspokoić moją ciekawość poprzez uwarzenie Plonu Niebieskiego.

Seria Plonów została zapoczątkowana rok temu. Nazwa projektu została sprytnie wymyślona na zasadzie dwuznaczności. Plon jako zbiór (tak, wiem – oba terminy mają nieco inne znaczenie) chmielu oraz PL is ON – czyli polski chmiel działa (lub robi robotę). Pierwszy wyrób – Plon Zielony – odniósł niebywały sukces i rzeczywiście potwierdził, że polscy chmielarze nie mają się czego wstydzić. Do tej pory wyszedł jeszcze Plon Brązowy i Plon Czerwony. Wszystkie te trzy piwa różnią się tylko chmieleniem, natomiast ekstrakt właściwy i typ fermentacji są takie same. Zakładam również, że zasyp jest taki sam lub że różni się na tyle nieznacznie, iż nie robi to dużej różnicy. Oznacza to, że celem projektu było pokazanie właściwości polskich gatunków chmielu przy ich intensywnym użyciu.

Pierwszy z serii Plonów - plon Zielony (źródło zdjęcia: browarkormoran.pl)

Pierwszy z serii Plonów – plon Zielony (źródło zdjęcia: browarkormoran.pl)

Już przy promocji Plonu Brązowego mówiło się o jego następcy – Plonie Niebieskim. Niestety po informacji z browaru, że ukaże się on później niż zakładano, temat ucichł. Tuż na początku września jednak Kormoran ni z gruchu, ni z pietruchy poinformował, że piwo jest już w sklepach. W porównaniu do poprzedników różnice są znaczne. Po pierwsze jest to lager. Po drugie nie jest to single hop (piwo chmielone tylko jednym gatunkiem chmielu). Tym razem zastosowano Marynkę i Sybillę. Jakie są tego efekty?

Po otwarciu z butelki bardzo wyczuwalny jest aromat chmielu, czyli tak jak powinno być. Charakteryzuje się on zapachem świeżo zerwanych ziół i – mniej intensywnie – cytrusów. Ogólnie jest to bardzo przyjemne dla nosa. Po wlaniu do szkła obserwujemy średnioobfitą, ale za to drobnopęcherzykowatą pianę. Kolor jest złoty jak przystało na jasnego lagera. Występuje lekka mętność, która dla mnie nie jest żadnym problemem.

Pierwszy akord smakowy to przede wszystkim łagodność, ale już przy przełykaniu zostajemy uderzeni znaczną goryczką, która jednak mogłaby być nieco wyższa. Rozumiem, że zbyt duże użycie chmielu właśnie po to, aby nadać piwu większej goryczki jest ryzykowne w przypadku polskich odmian. Całe szczęście słodycz, pochodząca od nie całkiem przerobionego – a przecież wysokiego – ekstraktu, nie zalepia ust. Za to jest odpowiednio duża, aby skontrować gorzki posmak. To sprawia, że piwo jest zbalansowane i pije się je świetnie.

Być może piwo jest zbyt grzeczne, ale za to na pewno dobre. Minusem jest to, że pod koniec picia coraz bardziej wyczuwalny staje się alkohol. Rozumiem dlaczego browary nie warzą porządnie nachmielonych lagerów. Jednym z powodów jest na pewno to, że produkcja piwa takiego typu trwa dłużej, jeśli oczywiście nie dodajemy przyśpieszaczy fermentacji, ale to już inny temat. Też z powodu czasu część aromatów chmielowych ulotni się. Czy Kormoran wystarczająco dobrze sobie z tym poradził? Raczej tak. Czy jestem zadowolony z Plonu Niebieskiego pod kątem stworzenia IPA dolnej fermentacji? Tak, ale tylko po części.

Categories: Opinie

Pijalność piwa – jak to w końcu jest? » « Piwo regionalne to ściema

3 Comments

  1. Brawo. Gratulacje dla autora

  2. Niestety właśnie wyczuwalny alkohol psuje radość z konsumpcji fajnego piwa, które można nazwać imperialną wersją Warmińskich Rewolucji.

    • Adrian Ogłoza

      2 lipca 2015 — 13:20

      Jak ja piłem to piwo, nie było tak źle, ale fakt, alkohol był wyczuwalny.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Copyright © 2020 Piwny Rap

Theme by Anders NorenUp ↑

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress