Jakiś czas temu zrobiłem zestawienie Gdyby polscy raperzy byli piwami, teraz czas na porównanie wytwórni hiphopowych z Polski do browarów. 

 

 

 

  1. Alkopoligamia i Pinta
Źródło obrazka: alkopoligamia.com

Źródło obrazka: alkopoligamia.com

Zarówno jedno, jak i drugie jest świeże na rynku, w pewien sposób innowacyjne. Szkoda tylko, że Alkopoligamia popełniła poważny błąd wprowadzając własne piwo w swojej ofercie. Jednak muzycznie, tak jak i Pinta piwnie, zazwyczaj się broni.

Źródło obrazka: browarpinta.pl

Źródło obrazka: browarpinta.pl

  1. Prosto i Pracownia Piwa

Oba te twory na początku działalności skupiały się na swoistej niszy. Prosto stanowiło otoczkę ulicznego rapu. Pracownia deklarowała tworzenie piw w stylu brytyjskim. W obu przypadkach – na szczęście – przestano się ograniczać i to wyszło na plus zarówno dla labelu, jak i dla browaru.

  1. Step Records i Doctor Drew

Tutaj cechą wspólną jest bardzo dobra promocja. Step Records od długiego czasu wiedzie prym lidera w branży hiphopowej, wprowadzając też od czasu do czasu jakieś innowacyjne pomysły. Natomiast Doctor Brew istnieje na rynku piwnym dość krótko, ale od razu – dzięki marketingowi – stał się jednym z głównych przedstawicieli polskiego rzemiosła. Innym spoiwem jest dokładne określenie targetu – browar ukierunkowuje się na hopheadów, z kolei Step Records… no właśnie…

  1. Embryo i Browary Łódzkie

Poza łódzkimi korzeniami, łączą negatywne cechy. Przede wszystkim nieumiejętny marketing (znajdź sobie w necie stronę Browarów Łódzkich… eh), który z kolei powoduje, że prawdziwe perełki nie są dobrze wypromowane. W Embryo Zeus odgrywał taką rolę, teraz są to Dwa Sławy (jak długo jeszcze?), w Browarach – Porter Łódzki. Dlaczego najlepszy porter bałtycki jest ogólnie ciężko dostępny i nie bierze udziału w konkursach piw komercyjnych. Na World Beer Cup to on by triumfował.

Porter Łódzki - piwo, które powinno święcić triumfy

Porter Łódzki – piwo, które powinno święcić triumfy

  1. Asfalt i Browar Zamkowy w Cieszynie

Oba mają strategię zachowawczą, osiągnęły jakiś status, uznanie i na dobrą sprawę niczego nie muszą. I właściwie tak zazwyczaj postępują, ale jak już na chwilę się przebudzą – jest ogień. Asfalt zainwestował w Rasmentalism. Efekt? Płyta roku 2013 w polskim rapie i uznanie ogólnomuzyczne. Cieszyn co roku warzy piwo wg receptury piwowara domowego. Efekt? Świetne piwa, uznanie w oczach piwoszy i rozgłos.

  1. RPS Entertainment i Browar Jagiełło

Oba dają to, czego nie oczekują świadomi słuchacze rapu i świadomi piwosze. Ich wypusty są charakterne, ale bardziej w tym negatywnym sensie. W oba nie warto się zagłębiać.

  1. Urban Rec i Jabłonowo

Zdarza się, że inwestują czas i pieniądze w dobre rzeczy, jednak w głównej mierze to masówka, która ma dotrzeć do przeciętnego konsumenta.

+BONUS Fonografika i Ciechan

Ostatnie oświadczenie Fonografiki bardzo przypomina jeszcze świeżą sytuację związaną z Grand Prix. W obu przypadkach postąpiono zgodnie z zasadą: „tak było w umowie i ch** mnie obchodzi co było dalej” (przeczytajcie sobie to).