Dolna fermentacja górniaków – polska innowacja

Źródło: definitionale.com

Źródło: definitionale.com

Istnieje kwestia, która bardzo mnie irytuje. Zdarza się u największych graczy na rynku. Ci chwalą się wprowadzaniem nowych piw, które nawiązują do elji, a są lagerami.

Taki stan rzeczy wynika z technologii największych browarów, które normalnie warząc lagery, używają jednego szczepu drożdży. W przypadku piw górnej fermentacji wykorzystuje się już inne drożdże, więc jest to poniekąd problematyczne dla browaru. Dlatego lepiej używać tych samych drożdży, siekając non stop lagery.

Oczywiście nie ma co oczywiście piw dolnej fermentacji. Co prawda, o wiele większym bogactwem mogą pochwalić się górniaki, ale w świecie lagerów też znajdziemy wiele świetnych pozycji. Chodzi o inną kwestię. Koncerny marketingowo nawiązują do stylów, które zwyczajowo fermentowane są drożdżami do fermentacji górnej. Tymczasem kolejne piwa – niby innowacje – to tak naprawdę lagery.

Drożdże to bardzo ważny element przy produkcji piwa. Mają niebagatelny wpływ na smak oraz zapach piwa. W takich stylach jak Hefeweizen wychodzą na pierwszy plan. Bez odpowiedniego szczepu niemal niemożliwą rzeczą jest osiągnięcie aromatu goździka. A tu proszę, Kompania Piwowarska wprowadziła Książęce Pszeniczne, nijakie do bólu, właśnie z powodu użycia drożdży dolnej fermentacji. Piwo to niewiele się różni od eurolagera, zwyczajowo wykastrowanego ze smaku. Podobnie zresztą jest z pozycją Żywiec Białe, które ma uchodzić za witbiera. Jednakże mamy tam tylko przesadzony zapach kolendry. Okropne jest to coś, serio. Nie polecam nikomu.

Nie rozumiem po jakiego diabła robić takie potworki, jak wyżej wymienione piwa. Skoro nie ma możliwości warzenia górniaków, nie lepiej zrobić porządnego lagera, solidnie nachmielonego Amerykańcami? Są do tego możliwości, mógłby to być taki prztyczek w nos dla browarów rzemieślniczych. Byłoby ciekawie na rynku piwa.

Klasę pokazał Kormoran, przygotowując świetnego Niebieskiego Plona. Jest to lager, ten fakt został wyeksponowany jako atut. Nie użyto w nim amerykańskiego chmielu, a jedynie polskie odmiany. Taki też jest cały zamysł linii Plonów, aby pokazać potencjał rodzimych gatunków. Do tego całość jest przemyślana marketingowo.

Ten wpis to taka luźna refleksja, po spróbowaniu piwa o którym jest ostatnio głośno. Próbuje ono nawiązywać już jednoznacznie do piwnej rewolucji. Przy jego piciu miałem nieodparte wrażenie, że mamy do czynienia z kolejnym lagerem, podszywającym się pod piwo górnej fermentacji. Przypuszczam, że takich sytuacji jeszcze trochę mieć będziemy. Kto zgadnie, jakie to piwo?

Categories: Opinie

Najlepsze polskie portery bałtyckie » « Cena piwa nie gra roli? [FELIETON]

3 Comments

  1. bo poloki nie umiom i nigdy nie bedom umieli warzyc lagera dolnej fermentacji bo niy majom mozgu i som zarozumiale jak to polaczki

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Copyright © 2020 Piwny Rap

Theme by Anders NorenUp ↑

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress