Dekalog picia piwa w plenerze. Pij z głową!

Pogoda za oknem staje się coraz lepsza. Dzień się wydłuża. Drzewa się zielenią. Siedzenie w domu staje się karą. Picie piwa w plenerze czas zacząć! Trzeba jednak pamiętać o kilku zasadach.

Nie mam najmniejszego zamiaru tłumaczyć, gdzie można spożywać alkohol na świeżym powietrzu w świetle prawa. Niech każdy sam oceni, jaka jest szkodliwość społeczna picia piwa w rozsądnych ilościach w miejscach niedozwolonych. Nie jestem legalistą, którego moralność opiera się na ustawach i rozporządzeniach. Natomiast hasło: „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka” jak najbardziej przemawia do mnie. Zatem, pijmy piwo tak, żeby nikomu to nie przeszkadzało. Oto kilka zasad picia piwa w plenerze. Nieważne czy w miejscu dozwolonym, czy też niekoniecznie.

  1. Pij z dala od dzieci

Czy ktoś z Was się z tym nie zgodzi? Ja wiem, że „przecież to tylko piwo”. Jednak obraz dorosłego, który w oczach dziecka zdaje się być autorytetem, pijącego alkohol może być różnie odebrany przez maluchów. Że wyobraźnia najmłodszych zazwyczaj jest bardzo bogata (mam nadzieję, że jeszcze to pamiętacie), to chyba każdy wie.

  1. Pij w niewielkich ilościach

„Niewielkie ilości” można różnie zinterpretować – dla jednych będzie to małe piwo, dla innych 4-pak czy 6-pak… Ale umówmy się, że te dwie ostatnie wersje są zbyt duże. Picie na dworze ma być celebracją chwili, nie libacją.

  1. Zawsze po sobie sprzątaj

Zostaw miejsce takim, jakie je zastałeś. No chyba, że lubisz pić na wysypisku śmieci. Wtedy ten punkt możesz sobie odpuścić.

  1. Nie afiszuj się ze swoim piciem

Nie jest ważne to, czy popijasz Tyskie, czy może coś z Alebrowaru lub Pinty. Nie rób z tego czegoś wielkiego. To wciąż picie alkoholu. Nie ma sensu, żeby wszyscy się o tym dowiedzieli. Chyba nie jesteś gimbusem, który chce zaimponować dziewczynom, co?

  1. Jeśli ktoś poprosi, przenieś się w inne miejsce

Nie ma sensu udowadnianie swoich racji, nawet jeśli pijesz w miejscu dozwolonym. Gdy ktoś zwraca się do Ciebie uprzejmie, ustąp. Przenieś się w inne miejsce i wypij zdrowie tej osoby. Udowodnij, że piwo piją nie tylko niekulturalni, zadufani w sobie ludzie.

  1. Nie kłóć się z służbami porządkowymi

Kłótnia to najgorsza rzecz w przypadku nakrycia podczas picia alkoholu. Zawsze możesz grzecznie zaproponować, żeby skończyło się na upomnieniu lub zaśpiewać coś w tym stylu 😉

Jeśli jednak to nie pomoże, przyjmij z pokorą mandat i dokończ konsumpcję prawdopodobnie jednego z najdroższych piw w swoim życiu.

  1. Zachowuj się spokojnie

Chyba że jesteś na zupełnym odludzi. Wtedy możesz pozwolić sobie na więcej szaleństwa – oczywiście w granicach rozsądku. W przeciwnym razie pij spokojnie i tak samo zachowuj się już po zakończeniu spożywania alkoholu.

  1. Nie rób toalety gdzie popadnie

Sprawa dość intymna, ale jednak nie od dziś wiadomo, że piwo jest moczopędne… Zatem nie zostawiaj swojego moczu na murach budynków i tym podobnych miejscach.

  1. Piłeś? Nie jedź!

Mam nadzieję, że wszyscy o tym pamiętają. Nie uznaję nawet jazdy rowerem po spożyciu niewielkiej ilości alkoholu. I nie przemawia do mnie fakt poruszania się po rzadko uczęszczanych, ale jednak publicznych drogach. W niektórych przypadkach trzeba jasno postawić sobie granice. Jazda samochodem po alkoholu powinna być karana jeszcze surowiej niż obecnie. Takie jest moje zdanie.

  1. Najważniejsze – ciesz się życiem!

Pogodą, dobrym piwem, ale przede wszystkim chwilami spędzonymi z przyjaciółmi. Bo piwo bez ludzi nie smakowałoby tak dobrze. Zdrówko!

Categories: Edukacja, Opinie

Kultura piwa bez kultury » « Najbardziej „piwny” z polskich raperów – Hukos [WYWIAD]

2 Comments

  1. Łukasz Matusik

    26 marca 2015 — 22:57

    Z tym rowerem to zawsze ktoś musi napisać. A jak pojadę w las, na nieuczęszczaną ścieżkę albo polną drogę z dala od cywilizacji, to też źle? :>

    • Adrian Ogłoza

      26 marca 2015 — 23:25

      Jeśli chodzi o rower, to bardziej chodziło mi o własne wyznaczanie sobie granic. Jeszcze niedawno za poruszanie się rowerem pod wpływem można było stracić prawo jazdy, co dla mnie byłoby przeogromnym bólem. Teraz za to kary pieniężne za takie coś są wysokie. I po prostu wolę jednoznacznie rozgraniczyć sobie te przyjemności, jakimi są dla mnie picie piwa i jazda rowerem. Bo powiedzmy sobie szczerze, że w zdecydowanej większości przypadków (a już w ogóle, gdy wypiło się mało) podróżując rowerem, możemy wyrządzić szkodę co najwyżej sobie. Dlatego, jeśli ktoś porusza się po rzadko uczęszczanych drogach tym środkiem transportu po piwie, to mi to nie przeszkadza w żaden sposób. Natomiast sam bym tego nie zrobił. Z kolei w kwestii samochodów nie ma tutaj żadnego ale.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Copyright © 2018 Piwny Rap

Theme by Anders NorenUp ↑

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress