IMG_0679

W poprzednim wpisie pisałem o pobycie w Czarnogórze ogółem, w tym skupię się na jednym temacie. Jest nim alkohol, czyli coś co wszyscy lubimy.

Już wcześniej zaznaczyłem, że picie alkoholu w miejscu publicznym w Czarnogórze nie jest niczym karalnym. Nie wiem, czy prawnie jest to zabronione, ale w rzeczywistości nie dostaniemy za to mandatu czy innego rodzaju grzywny. Dlatego na totalnym luzie można wypić piwo czy wino na plaży. Normalnym trybem, jaki praktykowali podczas naszych wakacji w Budvie, było picie piwa w dzień oraz coś mocniejszego nocą. Zazwyczaj było to wino, ale nie tylko to próbowaliśmy.

Piwo

W Czarnogórze jest jeden duży browar oraz jeden lokal oznaczony na RateBeer jako brew pub, o którym dowiedziałem się niestety już po powrocie do Polski z mapy stworzonej przez Piwnego Informatora. Wszędzie jest dostępne piwo Nikšićko, dostępne w trzech podstawowych wersjach – jasnej, jasnej niefiltrowanej oraz ciemnej. Do tego można czasem znaleźć jakieś radlery, np. z limonką. Jak łatwo się domyślić, są to oczywiście lagery. W Czarnogórze panuje przekonanie, że ciemne Nikšićko jest zdecydowanie lepsze od jasnego. Ja uważam jednak inaczej. Owszem, jasna wersja to nic innego jak eurolager, ale za to chyba najlepszy, jaki w życiu piłem. Być może wynika to z degustowania go w upale, ale naprawdę to piwo smakowało. Miało nawet jakąś przyjemną goryczkę, niską, ale za to przyjemną. Charakter głównie słodowy, warto też podkreślić, że pozbawione było jakichkolwiek wad, znanych z polskich koncerniaków, powstałych choćby w wyniku utlenienia, np. mokry karton. Jasne Nikšićko piło się wyjątkowo przyjemnie. Na tyle, żeby kupować je w dwulitrowych butelkach PET. Trzeba bowiem przyznać, że standardowymi opakowaniami piwa w Czarnogórze są małe szklane butelki 0,33 l oraz wspomniane duże PET-y (2 l oraz 1,5 l w przypadku niektórych piw z Serbii oraz Bośni i Hercegowiny). Półlitrowe puszki (rzadziej butelki) też są na ogół dostępne, ale jest to regułą w sklepach.

IMG_0063

IMG_0097

Niefiltrowane Nikšićko wcale nie jest jakimś rarytasem, akurat smakowało mniej niż standardowa wersja. Tak naprawdę ciężko odróżnić oba te piwa, po bardziej dokładnej obserwacji można zobaczyć lekką opalizację. Nie zauroczył mnie ten trunek i skończyłem przygodę z nim na jednej buteleczce 0,33 l.

Ciemne Nikšićko również nie powala na kolana. Nie jest szczególnie palone, może lekko melanoidynowe. Owszem, pije się je bez narzekań, bo nie ma na co. Jednak nie ma też niczego wyróżniającego na plus. Można spróbować raz, dwa. To tyle. Ja poprzestałem na półlitrowej puszce.

IMG_0638

Inne piwo łatwo dostępne to choćby serbski Jelen. Całkiem dobry eurolager, choć gorszy od Nikšićka. Na szczęście nie jest to duża różnica i też piłem je kilkukrotnie. Jeśli się nie mylę, najczęściej można je było spotkać w butelce PET 1,5 l, nieco rzadziej w półlitrowej puszce. Piwo jest lekkie, gdyż jego ekstrakt początkowy to 10,9% (przy alkoholu 4,6%). Goryczka wyczuwalna, przyjemna. Idealny substytut Nikšićka.

Spotkać można wynalazki jak ten ze zdjęcia poniżej, czyli serbskie piwo o nazwie Merak. Niestandardowa etykieta to coś, co mnie przekonało do kupna. Jednak degustacja nie była niczym przyjemnym z racji dużego natężenia aromatów siarkowych. Cena niska, ale i tak nieadekwatna do jakości. Trzymać się z daleka!

IMG_0308

Ceny piw to około 0,8-1 euro za buteleczkę 0,33 l. Około 1-1,1 euro za pół litra. W przypadku piw o większej objętości, czyli 1,5-2 litra trzeba przeznaczyć 2-2,5 euro. Okropny Merak kosztował wyjątkowo jedynie 1,7 euro, ale należy omijać go szerokim łukiem.

Wino

Jak widać, nie ma szału pod względem piwa. Za to zdecydowanie lepszą opcją zarówno pod kątem doznań smaku, jak również pod względem ekonomicznym w Czarnogórze jest nabycie wina. Jednak jego wybór jest ograniczony do trunków wytrawnych i półwytrawnych. Jedno na tysiąc win jest winem półsłodkim, słodkich nie ma! Flagowym czarnogórskim produktem jest wytrawny Vranac i trzeba go koniecznie spróbować. Jest to bardzo dobre wino z minimalną ilością tanin, które normalnie potrafią utrudnić konsumpcję. Należy za nie zapłacić nie więcej niż 2,5 euro za butelkę litrową. To spowodowało, że piliśmy je w dużych ilościach. Wybór win jest niezły – Czarnogóra to kraj winem płynący.

IMG_0191

Rakija

Będąc na Bałkanach trzeba spróbować też rakiji. My piliśmy ją raz (dwa, jeśli liczyć darmowy kubek podczas rejsu po Zatoce Kotorskiej). Była to rakija powstała ze śliwek, co czuło się po wypiciu. Ten posmak był naprawdę przyjemny i z chęcią napiję się takiego napoju jeszcze raz. Poziom alkoholu to 40%, są oczywiście mocniejsze wersje. Cena: niecałe 9 euro. Trunek warty ceny, choć to jedna z tańszych rakiji. Standardowo trzeba na nie wydać ponad 10 euro za butelkę 700 ml.

IMG_0345

Absynt

Będąc w Czarnogórze, postanowiliśmy napić się również absyntu. Jak się później okazało, pochodził on od naszych południowych sąsiadów – Czechów. Trunek był przyprawiony mentolem, jego 70% moc była wyczuwalna od razu. Aczkolwiek wcale nie posmutnieję, jeśli ktoś mi powie, że to będzie jedyny absynt pity przeze mnie w życiu. W smaku przypomina to Listerine ze spirytusem. Lepiej napić się Nikšićka, Vranaca czy śliwkowej rakiji.

IMG_0646

Miejsca z tanim alkoholem

Co zrobić, żeby kupić tanio alkohol? Należy odmówić sobie kupowania go w zwykłych sklepach. Zamiast tego trzeba udać się do sklepów specjalizujących się w sprzedaży alkoholu. Są one oznaczone nazwą „diskont pića”. Ceny są tam niższe o 15, a nawet 30%. W Budvie widziałem dwa takie sklepy – jeden położony przy ulicy Žrtava fašizma (Ofiar faszyzmu) mogę szczególnie polecić, także ze względu na przemiłą i ładną ekspedientkę.

IMG_0306

Piwo w knajpach kosztuje od 1,3 euro (polecam znów wspomnianą w poprzednim poście lokalną restaurację o nazwie „Parma”) do 3 euro. Oczywiście mam na myśli normalne lokale, a nie te dla pierwszej setki Forbsa. Wino w restauracjach to koszt 7-10 euro za litr. 10 euro zapłaciliśmy w Parmie, ale było to wino domowe (domače vino).

Na półkach sklepowych pojawiają się również wódki z Polski. Nie pamiętam ich cen. Najbardziej ekonomiczną opcją w Czarnogórze jest kupno lokalnych win. Jest to kraj wina, nie piwa, o czym beer geecy powinni pamiętać. Jednak nawet i oni powinni zrobić sobie wolne od piw kraftowych. Czarnogóra z pewnością to ułatwi i pozwoli skupić się na innych alkoholach, które w Polsce mogą być rarytasami.